Panie, uczyń z nas narzędzia Twojego POKOJU…
Abyśmy siali MIŁOŚĆ – tam, gdzie panuje nienawiść,
WYBACZENIE – tam, gdzie panuje krzywda,
JEDNOŚĆ – tam, gdzie panuje zwątpienie,
NADZIEJĘ – tam, gdzie panuje rozpacz,
ŚWIATŁO – tam, gdzie panuje mrok,
RADOŚĆ – tam, gdzie panuje smutek.
Spraw, abyśmy mogli
nie tyle szukać pociechy – co POCIECHĘ DAWAĆ,
nie tyle szukać zrozumienia – co ROZUMIEĆ,
nie tyle szukać miłości – co KOCHAĆ.
Albowiem dając – OTRZYMUJEMY
wybaczając – ZYSKUJEMY PRZEBACZENIE
a umierając – rodzimy się do NOWEGO ŻYCIA…
Treść modlitwy Tradycja przypisuje św. Franciszkowi z Asyżu. Modlitwa piękna i głeboka… Podziel się swoimi przemyśleniami…

Pax et Bonum
Św. Biedaczyna z Asyżu to bardzo specyficzna postać. Tak prosty człowiek, że aż trudny do pojęcia. Bez jakiejkolwiek odrobiny egoizmu.
W dzisiejszych czasach trudno zdobyć sie na taką bezinteresowność. Współczesność nie pozwala nam na taką prostotę. Moim zdaniem ta modlitwa pomaga zachować w sobie resztę człowieczeństwa…
Przemyślenia? Hmm… jakoś tak trudno teraz… Trafia, naprawdę modlitwa trafia, ważne żeby znaleźć w niej jakąś ukrytą głębie i ukryć ją w swoim sercu…