Nie mów “Ojcze“, jeśli każdego dnia nie zachowujesz się jak Boży syn…

Nie mów “nasz“, jeśli żyjesz zamknięty w swoim egoizmie…

Nie mów “któryś jest w niebie“, jeśli myślisz tylko o sprawach ziemskich…

Nie mów “święć się imię Twoje“, jeśli nie szanujesz tego imienia…

Nie mów “przyjdź Królestwo Twoje“, jeśli mylisz to królowanie z sukcesem materialnym…

Nie mów “bądź wola Twoja“, jeśli nie akceptujesz tej woli, kiedy jest bolesna…

Nie mów “chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj“, jeśli nie martwisz się ludźmi głodującymi, pozbawionymi dostępu do kultury, pozbawionymi środkół do życia…

Nie mów “odpuść nam nasze winy“, jeśli chowasz urazę do twego brata…

Nie mów “nie wódź nas na pokuszenie“, jeśli masz zamiar popełnić grzech…

Nie mów “zbaw nas ode złego“, jeśli nie przyjmujesz zdecydowanej postawy przeciwko złu…

Nie mów “Amen“, jeśli nie bierzesz na serio słów modlitwy “Ojcze nasz”.

(znalezione w kościele w Ostii)

One Comment to ““Ojcze nasz…””

  1. Madzia mówi:

    Daje do myślenia… Wielu ludzi wymawia te słowa, nie wiedząc nawet co one oznaczają, jaki mają sens i jaką mają głębie… Nie sądzę by ludzie w czasie np. Mszy Św. się nad tymi słowami zastanawiali. Traktują je na pewno tylko jak regułkę wymawianą na Mszy przez tłum wiernych… Czy też oni są wtedy prawdziwymi wiernymi?

    Świetne naprawdę…

Leave a Reply

You can use these tags: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>